Obraz zniknÄ…Å‚. .

W czasie kiedy Sculley telefonował do nich wczesnym rankiem tego dnia, Coburn sięgnął do akt personalnych i założył wszystkim teczki. Zgromadził tam, takie dane jak: wiek, wzrost, waga, stan cywilny oraz znajomość Teheranu. Kiedy przyjechali do Dallas, każdy wypełnił następną ankietę, dotyczącą doświadczenia wojskowego, ukończonych szkół wojskowych, przebytych szkoleń strzeleckich i innych specjalnych umiejętności. Teczki te były przeznaczone dla pułkownika Simonsa, który podążał z Red Bay. Ale przed jego przybyciem Perot musiał zadać tym ludziom pytanie, czy w ogóle mają zamiar zgłosić się na ochotnika.. Bez szczegółowej dokumentacji i planów technicznych nie można było rozwiązać tego problemu. Ale dokumentacja nie istniała. Wszystkie informacje zamknięte były w tym samym systemie, do którego chcieli się dostać przy pomocy owych informacji. To tak, jakby mieć konserwę z urządzeniem do otwierania zamkniętym w środku.. Boulware zgodził pozbyć się radiostacji. Pozornie nieskończona cierpliwość Simonsa wyraźnie powodowała coraz to nowe kłopoty w wyniku kolejnych opóźnień. Teraz Sculley i Schwebach nie mogli już wrócić do Iranu, a w dalszym ciągu grupa nie miała radiostacji. Tymczasem Simons wciąż mówił "nie". Fish wskazał, że są dwa przejścia graniczne między Iranem i Turcją, jedno w Sero, drugie w Barzaganie. Simons wybrał Sero. Fish dowodził, że Barzagan był większy i bardziej cywilizowany, a także, że będzie tam o wiele bezpieczniej, to nie przekonało Simonsa.. W nim miał swoją siedzibę Llyr - mój wróg.. Bezgłowy trup książęcy, jak i zwłoki innych znamienitych rycerzy miały być przewiezione wkrótce do Wrocławia, aby je tam pochować z honorami w kościele świętego Jakuba, u ulubieńców książęcych, braci minorytów, którzy pieścili jego grzeszne ciało dyscypliną. Kiedy się o tym dowiedziałem, uczepiłem się rękawa mego mistrza Ludwika, błagając, aby mi pozwolił jechać z konduktem. Właściwie ukończyłem już wstępne nauki i pora było wracać pod opiekę zacnego ojca, jeśli tylko ocalał. Poczciwy bakałarz słuchał niezbyt uważnie, zaaferowany przygotowaniami do pogrzebu własnego ojca i jego niemieckich górników. Oczywiście polegli plebejusze musieli się zadowolić daleko skromniejszym pochówkiem w samej Legnicy. Kiedy wreszcie Ludwik zmiarkował, o co mi chodzi, w jego oku zalśniła łza. Uściskał mnie mocno i pogładził po kruczej czuprynie, później wyraził nadzieję, że dalej pozostanę dobrym chłopcem i roztropnym żakiem, wreszcie łaskawie zezwolił, abym sam udał się w drogę do domu. Zadbał nawet o niewielki węzełek z pożywieniem. Żegnając się z preceptorem, oczywiście radowałem się w duchu, że opuszczam pierwszą w moim życiu szkolną katownię wypełnioną ryczącymi zgodnie osłami, ale odczuwałem także umiarkowany żal, przeczuwając, że nieprędko zobaczę Legnicę i mego opiekuna. Z drugiej strony pocieszałem się, że jeszcze nie raz nasze drogi się skrzyżują. Z parafialną szkółką od świętego Piotra i jej ubożuchną nauką, niezdolną otworzyć mi rajskich wrót prawdziwej wiedzy, rozstałem się bez odrobiny sentymentu, chociaż miała wiele lat później odegrać w mym życiu bardzo istotną rolę.. Bob pokręcił przecząco głową..